Życie w zgodzie z naturą i samym sobą

Czy życie da się zaplanować?

Czy życie da się zaplanować?

Wpis z cyklu Naturalny Smak Życia.

 

Na pewno wiele razy podczas rozmów ze znajomymi, rodzicami, starszymi ludźmi słyszałeś twierdzenie “życia nie zaplanujesz”. Być może sam tak mówiłeś odnosząc się do zmienności losów jakie są jeszcze przed nami i faktu, że nie mamy na nie 100% wpływu. Czy jednak warto tak myśleć i brać od życia tylko to co nam da zamiast starać się naginać je do swoich potrzeb?

 

Od początku swojego istnienia jako istoty rozumnej człowiek zastanawiał się jaki jest cel jego egzystencji we wszechświecie. Czy jest to coś wielkiego, dającego wpływ na otaczającą nas rzeczywistość? A może powinniśmy przestać zaprzątać sobie tym głowę i skupić się na jedzeniu, spaniu i wydalaniu? Czy powinniśmy chcieć podbijać świat czy może lepiej będzie skoncentrować się na codziennej prozie życia i iść przez nie spokojnie chcąc je tylko przeżyć aż do momentu kiedy zabije nas rak lub wpadniemy pod samochód wracając z lokalnego marketu z bułkami na śniadanie? Czy chodzi tylko o rozmnażanie i zapewnienie ciągłości gatunku a może warto pomyśleć o zostawieniu po sobie “pomnika trwalszego niż spiż”?

 

Niezależnie od postawy, którą sobie wybraliśmy jedno jest pewne – warto mieć marzenia. Pragnienia małe lub duże, tęsknoty do czegoś co sprawia, że serce bije nam mocniej, źrenice się rozszerzają a w mózg uderza fala endorfin rozpierająca nas od środka euforią. Coś, czego osiągnięcie sprawi, że po latach, w chwili wpadania pod wspomniany samochód, kiedy czas stanie w miejscu a bułki będą fruwać dookoła przed oczami przewiną nam się te właśnie chwile a my z czystym sumieniem będziemy mogli przyznać, że udało nam się przeżyć nasze życie tak jak tego chcieliśmy i nie było ono kolejną bezsensowną egzystencją, w której jedyne czekające na nas rzeczy to śmierć i podatki. Jeżeli nie masz marzeń a życie upływa Ci na jedzeniu, spaniu i wydalaniu – być może jest to fajne ale czym to różni się od domowego zwierzaka, któremu rytm życia reguluje wieczorne napełnienie miski i poranny spacer pod drzewko?

 

Posiadać marzenia i być marzycielem to piękna rzecz jednak tylko nieliczni mają odwagę po nie sięgać. Dlatego właśnie udaną realizację pragnień nazywamy sukcesem – bo nie każdy ma wystarczającą odwagę i siłę woli aby poza samym marzeniem zacząć je realizować, nie każdy jest wystarczająco pracowity/sprytny/przedsiębiorczy aby wybić się ponad przeciętną i zacząć gonić za pragnieniami. Niektórym wystarczy siedzenie na miejscu i narzekanie na realia dookoła – to smutne bo to przecież my kontrolujemy swoje życie i to właśnie my możemy nadać mu kształt jaki nam się podoba. Jeżeli w głębi duszy czujesz, że Twoje życie nie jest takie jakie być powinno, pracujesz w korporacji a chciałeś żeglować po świecie, jesteś marynarzem a chciałeś siedzieć za biurkiem ( 😉 ) to przede wszystkim Ty jesteś osobą, która może to zmienić. Człowiek ma niesamowitą moc wpływania na otaczającą go rzeczywistość, dowolnego kształtowania świata – wielcy ludzie zapisali się na kartach historii a przecież tak samo jak my wszyscy rozpoczęli swoją egzystencję wychodząc pewnego pięknego dnia z łona matki i zaliczając od pielęgniarki siarczystego klapsa w tyłek. Nie zmarnujmy naszych możliwości przez brak odwagi na kupienie biletu na statek i odpłynięcie z wyspy nazywającej się “pewnego dnia będę”

 

 

Tyle tytułem motywacyjnego wstępu, czas na technikalia 😉 Marzenia są domeną romantyków, realiści mają cele. Cele, które zwykle są mniej lub bardziej ambitne – po co mam śnić o czymś małym skoro mogę o czymś dużym. Jeżeli kocham góry to chcę po pełnym wyzwań i trudów podejściu zatknąć swoją flagę na najwyższym szczycie, jeżeli chcę zrobić karierę to obrazuję siebie w garniturze za dyrektorskim biurkiem na ostatnim piętrze drapacza chmur ze szkła i stali a jeżeli kręci mnie sztuka i malowanie to wyobrażam siebie przemawiającego na otwarciu swojej wystawy w paryskim muzeum a nie jako ulicznego rysownika produkującego dla niemieckich turystów karykatury na deptaku w Kołobrzegu. Aby zrealizować każdy cel wystarczą trzy rzeczy – trzeba wiedzieć co się chce osiągnąć, być pracowitym i konsekwentnym a przede wszystkim – mieć plan.

 

Plan na życie jest dobry – sprawia, że wiemy dokąd zmierzamy, mamy cel, pozycjonujemy się jako osoby konkretne i zdecydowane. Nie błądzimy w ciemności i nie potykamy się o własne nogi tylko pewnie zmierzamy do celu nawigując tylko między rafami. Jeżeli nie masz planu a chcesz realizować pragnienia to pewnie też będzie wykonalne ale lepiej działać z wizją, w sposób uporządkowany. Gonienie za marzeniami to temat godny romantycznego poematu napisanego przez roztargnionego wieszcza ale w praktyce sprowadza się do bycia uporządkowanym i chłodnej egzekucji kolejnych punktów z listy.

 

 

Twój plan może być jaki chcesz – mniej lub bardziej szczegółowy, może mieć wyspecyfikowane konkretne cele a być może na razie powinien zawierać raczej kierunki, w które chciałbyś się kierować. Jeżeli masz już trochę więcej lat, znasz życie prawdopodobnie wiesz co chcesz osiągnąć i jak do tego dojść. Jeżeli dopiero zaczynasz dorosłe życie, rozpoczynasz studia lub pracę zawodową i nie jesteś jeszcze do końca zdecydowany/zdecydowana co do swojej przyszłości to nie przejmuj się, to normalne. Na tym etapie możesz rozpocząć swój plan od punktów związanych ze zdobywaniem doświadczeń, próbowaniem nowych rzeczy, przekraczaniem własnych barier aby móc określić “co w życiu najbardziej mnie kręci, czemu chciałbym/chciałabym poświęcić czas?”. Plan nie jest definitywny,  jeżeli masz moc zmiany rzeczywistości dookoła posiadasz również możliwość zmiany harmonogramu. Czasem nawet będzie to wskazane – po jakimś czasie może się okazać, że realia nie są takie jak nam się wydawało na początku lub trafiła się inna, równie dobra szansa. Wtedy będziemy musieli wprowadzić w swoich zamiarach korektę i to również jest dobra rzecz oznacza bowiem, że z biegiem czasu zdobywamy nowe doświadczenia, które czynią nasze zamiary bardziej wykonalnymi (bo lepiej dostosowanymi do realiów) a nas samych – jeszcze lepszymi.

 

Co zrobić jeżeli mieliśmy plan i nam się nie powiodło? Zastąpić go kolejnym, lepszym bo powstałym na bazie zdobytej praktyki. Każde przedsięwzięcie kończy się na dwa sposoby – albo sukcesem albo doświadczeniami. Zanim osiągniemy pierwsze zdobędziemy mnóstwo drugiego, niezbędnego do bycia lepszym. Będąc prawdziwymi marzycielami nie bójmy się posiadać wielu pragnień, jeżeli uda nam się osiągnąć choćby połowę z nich to będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy spełnieni.

 

Podsumowując – czy życie da się zaplanować – tak. Czy plan musi się udać – niekoniecznie ale i tak warto próbować. Niezależnie od tego jakie są Twoje marzenia – bogactwo, sława, życie rentiera, bramka strzelona na Mistrzostwach Świata – jeżeli jeszcze nie masz planu jak to zrobić już zachęcam Cię gorąco aby jeszcze dziś usiąść przy kawie w jakimś spokojnym lokalu i rozpisać sobie punkt po punkcie “jak dojdę do szczęścia”. Twój plan nie musi się udać, być może z czasem trzeba będzie go zmienić ale jedno jest pewne – będzie on pierwszym krokiem, który pozwoli powiedzieć Ci o sobie “jestem marzycielem i żyję zgodnie z własnymi pragnieniami”.

 

Good luck 🙂

 

Skomentuj artykuł