Życie w zgodzie z naturą i samym sobą

Smakowa oliwa z oliwek w wersji „dobro i zło”

Smakowa oliwa z oliwek w wersji „dobro i zło”

Ostatnimi czasy świat obiegło odkrycie polskich naukowców na temat oleaceiny (klik) – jednego ze składników oliwy z oliwek. Zgodnie z komunikatem po raz pierwszy na świecie udowodniono, że zapobiega ona pękaniu blaszek miażdżycowych a dzięki temu minimalizuje ryzyko chorób związanych z układem krążenia. Odkrycie jest o tyle ciekawe, że dzięki niemu będziemy mogli zrewolucjonizować nasz codzienny sposób odżywiania (olej może być ekstrahowany z drzew bliźniaczych do oliwnego i podawany w formie pigułek) i każdemu z nas może być dane poczuć chociaż przez chwilę jak wolny od chorób serca i udarów mieszkaniec kraju basenu morza śródziemnego. Naszym rodzimym naukowcom życzymy powodzenia i aby uczcić ich sukces przygotujemy dzisiaj świetny dodatek do jedzenia jakim jest smakowa oliwa z oliwek – let’s do it!

 

Na początek trochę teorii. Oliwa z oliwek jest jednym z głównych składników diety w krajach śródziemnomorskich. Wszystko dzięki drzewom oliwkowym, które rosnąc w ciepłym klimacie na żyznej, południowej glebie wydają na piękny, słoneczny świat zielone owoce. Owoce, które poddane procesowi tłoczenia wydają z siebie drogocenny olej będący tajemnicą zdrowia niezliczonych pokoleń Greków, Włochów, Hiszpanów czy Portugalczyków. To dzięki niej rzadziej chorują na choroby serca, łatwiej im walczyć z chorobą alzheimera i mniej boją się udarów. Oliwa z oliwek jest źródłem przeciwutleniaczy (tak ważnych w przeciwdziałaniu rakowi), dzięki składnikom odżywczym wspomagającym walkę z bakteriami pomaga nam uniknąć wrzodów żołądka, poprawia procesy przemiany materii (jedząc oliwę z oliwek nie tyjemy a przynajmniej w teorii bo przy okazji jest bardzo kaloryczna), jest źródłem witaminy  E, A, D, K a na sam koniec – gęsty, lekko zielonkawy płyn pełny kwasów jedno i wielonienasyconych pomaga zbalansować poziom cholesterolu LDL (zły) w stosunku do HDL (dobry) co skutkuje mniejszym prawdopodobieństwem wystąpienia miażdżycy (dzięki odkryciu naszych rodzimych badaczy wiemy już dlaczego). Z takim CV oliwa z oliwek powinna dostać pracę w każdej kuchni i szybko awansować na Starszego Specjalistę ds. Bycia Dodawaną Do Każdego Posiłku! 🙂

 

Oliwa z oliwek ma też swoje ciemne strony – zgodnie z raportem przedstawionym w 2014 roku w Parlamencie Europejskim jest najczęściej podrabianym produktem spożywczym w UE. Szara strefa macza swoje palce w produkcji oliwy więc bardzo istotne jest kupowanie produktu tylko sprawdzonych firm z oznaczeniem extra vergine na butelkach bo tylko taka oliwa zawiera oleaceinę. Jeżeli oliwa, która zakupiłeś ma zielonkawy kolor i lekko gorzki smak – trafiłeś w dziesiątkę.

 

 

Na koniec mała ciekawostka – rozmawiając z Hiszpanami o jedzeniu, jedną z pierwszych rzeczy, którą usłyszymy jest fakt, że cała oliwa z oliwek pochodzi właśnie z Półwyspu Iberyjskiego a tylko tłoczenie i pakowanie odbywa się we Włoszech. Wygląda na to, że technologia pozwalająca odpowiednio przetworzyć oliwki w gęstą maź dała Włochom sławę ale jednocześnie zepchnęła nieco w cień Hiszpanów, którzy uważają, że również powinni partycypować w tym sukcesie (nie mówiąc już o zyskach). Cóż rzec, innowacyjność, innowacyjność – historia oliwy z oliwek jest najlepszym dowodem jak bardzo jest ważne jest być jeden, technologiczny krok do przodu przed innymi.

 

Tyle tytułem wstępu i teorii, czas na właściwą akcję. Smakowa oliwa z oliwek to świetny dodatek do kanapek, sałatek, dań obiadowych. Stosunek prostoty wykonania takiego specyfiku do efektu jaki gwarantuje sprawia, że wręcz szkoda nie uczynić z niego codziennej części naszej diety. Oliwa ma to do siebie, że świetnie absorbuje smak i zapach składnika, który w niej zatapiamy dzięki temu możemy robić ją w wersji czosnkowej, ostrej chilli, rozmarynowej, jałowcowej i prawdopodobnie wielu innych, które tylko sobie wymyślimy i jesteśmy w stanie przetestować. Dodając smakową oliwę do codziennych dań nie tylko pozytywnie wpłyniesz na swój organizm ale również przeniesiesz na wyższy level smakowy nawet najprostsze dania (kanapka z serem i pomidorem 😉 ) jak również, po podaniu w towarzystwie, pokażesz wszystkim, że umiesz sobie radzić w kuchni, jedzenie, które przygotowujesz ma w sobie coś więcej niż tylko wartości odżywcze no i dodasz do posiłku trochę śródziemnomorskiego kolorytu. Czego zatem potrzebujemy żeby osiągnąć wszystkie opisane wcześniej cele?

 

Oliwa z oliwek – podstawowy składnik dobroci, którą przygotowujemy. Jakość oliwy, na którą będziemy mogli sobie pozwolić trzeba ocenić według stanu własnego portfela jednak ja osobiście skłaniam się ku twierdzeniu, że na jedzeniu nie warto oszczędzać dlatego stawiam na Goccia d’oro. Pomimo stosunkowo wysokiej ceny (42 zł za 1L) jest to najlepszy jakościowo, tłoczony na zimno, produkt… a przynajmniej tak twierdzi producent 🙂

Lanserskie butelki – smakowa oliwa to nie tylko zdrowie i urozmaicenie dań ale również efekt wizualny. Gdy perspektywiczny kawaler zaprasza na kolację damę swego serca, wyjmując z szafki oliwę w odpowiednio dobranej butelce od razu zyskuje odpowiedni efekt i dodatkowe punkty za styl. Niezależnie od tego co postanowiłeś w swojej oliwie zatopić w ładnej butelce będzie to dobrze wyglądało i robiło odpowiednie wrażenie. Butelka powinna mieć dozownik, który pozwoli odpowiednio zaserwować pyszność, która przygotowałeś, może on być przytwierdzony na stałe lub osadzony na korku z wydrążoną dziurką. Gdzie takie butelki można zakupić? W każdym hipermarkecie lub na allegro – jest ich od groma, w różnych konfiguracjach, kształtach i pojemnościach. Koszt takiego zakupu zaczyna się o kilku złotych, warto zainwestować w temat niż np. robić oliwę w butelce po Kubusiu. Kolejną sprawą jest kolor szkła – najlepiej wybrać ciemniejsze, zielone lub brązowe, z racji niekorzystnego wpływu jaki światło może mieć na nasza oliwę. Problem jest jednak taki, że w ciemnym szkle nie będzie widać co jest w środku i nie ma efektu więc ja zdecydowałem się kupić przezroczyste butelki i trzymam je w ciemnej szafce wyjmując tylko na potrzeby konsumpcji.

Składniki nadające oliwie smak i zapach – jak już wspominałem wcześniej naturalną właściwością oliwy jest absorpcja smaku i aromatu substancji, która została w niej zatopiona. Dzięki temu możemy uzyskiwać nieskończoną liczbę kombinacji zapachowo – smakowych i tylko od Ciebie zależy jaki efekt spróbujesz uzyskać i którą granicę przekroczyć. Na potrzeby poniższego wpisu użyjemy dwóch najpopularniejszych składników a mianowicie czosnku i papryki chilli. Postawione obok siebie wyglądają jak tytułowe “dobro i zło”, smakowo zabierają do nieba a jeżeli wybrałeś/aś bardzo ostrą paprykę niektórym może się zdarzyć również odwiedzić piekło 😉

 

Składniki przygotowujemy w ilości “kto ile chce”. Ząbki czosnku obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i rozgniatamy lekko żeby uwolnić cały smak. Paprykę kroimy na kawałki zostawiając w niej wszystkie nasiona (dzięki nim oliwa będzie miała większą siłę rażenia).

 

Butelki wraz z korkami parzymy przegotowaną wodą, nie chcemy żeby jakieś bakterie zepsuły nasz specyfik. Kiedy ostygną wrzucamy do nich czosnek i paprykę. Wszystko zalewamy oliwą, nakładamy dozownik i odkładamy w ciemne miejsce. Dajemy oliwie kilka dni na naciągniecie smakiem oraz zapachem i viola! Niech rozpocznie się konsumpcja.

 

Oliwa czosnkowa pięknie pachnie i smakuje. Efekt jaki daje jest zaskakujący dla osoby, która ne miała wcześniej z nią styczności. Czuć posmak czosnku, zapach dania jest również wzbogacony nową, ciekawą nutą.

Oliwa paprykowa nie pachnie, być może dlatego, że papryka sama w sobie nie wydziela żadnej silnej woni. Braki zapachowe nadrabiane są na języku – po dodaniu oliwy potrawa jest ostra w smaku, w zależności od typu papryki jakiego się użyło (chilli, jalapeño, habanero) może być nawet mocno zaskakująca dla osób o słabym sercu 🙂 . To idealny wybór dla osób ceniących zdecydowane smaki.

 

Smakowa oliwa z oliwek ma same plusy – pozytywnie wpływa na organizm, dobrze smakuje i pachnie, ładnie wygląda podana do stołu. Poziom trudności przygotowania takiego dodatku jest tak niski, że biorąc pod uwagę jego zalety, aż szkoda nie mieć go w swojej szafce. Zachęcam wszystkich do spróbowania i dzielenia się wrażeniami w komentarzach! 🙂

 

Jeżeli wpis Ci się podobał i chcesz śledzić kolejne zalajkuj go na FB – będziesz zawsze na bieżąco z naszymi materiałami 🙂

Skomentuj artykuł