Życie w zgodzie z naturą i samym sobą

Na jesień im więcej bakterii tym lepiej

Na jesień im więcej bakterii tym lepiej

Jeżeli wpis Ci się spodoba i będziesz chciał śledzić kolejne zalajkuj go na FB – będziesz zawsze na bieżąco z naszymi materiałami 🙂

 

Nie wiem jak Wam ale mnie ostatnimi czasy dają się we znaki problemy z odpornością. Wprawdzie dbam o siebie, regularnie uprawiam sport, dieta mogłaby być trochę lepsza (słabość do słodyczy) ale ogólnie i tak jest całkiem niezła, zwłaszcza po odpaleniu kuchni bazującej na strączkach (czekajcie na artykuł 🙂 ), ale stres w pracy, jesienna plucha i okres ogólnego zawirusowania przestrzeni socjalnej sprawiły, że pojawiła się potrzeba zawalczenia o odporność a co za tym idzie dobre samopoczucie.

 

W przerwie pomiędzy szpikowaniem się tranem, czosnkiem, witaminą C a chodzeniem na basen była w końcu chwila żeby lepiej zgłębić temat źródeł odporności ludzkiego organizmu. Wiadomo o co chodzi – dobra dieta, ograniczenie używek typu alkohol i papierosy, regularny sport, ograniczenie stresu – lista rzeczy, które możemy zrobić żeby wzmocnić nasz organizm jest długa, czasem latami pracujemy na to żeby był słaby a potem martwimy się, że padniemy na coś poważnego.

 

Jednak najciekawszym tematem związanym z odpornością są jelita – duża część naszego przewodu pokarmowego, jeden z fascynujących przykładów inżynierii genetycznej made by Matka Natura, wytwór procesów ewolucyjnych, w ramach których trwają tylko najsilniejsi a w tym konkretnym przypadku ci, którzy je wykształcili 😉  Jest to niewątpliwie jeden z obszarów ludzkiego ciała, który ma ogromny wpływ na naszą codzienność i nie mówimy tu tylko o kwestii odporności ale również ogólnego samopoczucia psychicznego, poprawności trawienia czy odczuwania przyjemności z życia.

 

O co dokładnie chodzi z jelitami?

Jedzenie, poza walorami smakowymi i wizualnymi, przede wszystkim jest źródłem wartości odżywczych, witamin i minerałów, które mają zapewnić nam napędzenie naszego silnika i jednocześnie odpowiednie jego serwisowanie. Za każdym razem kiedy przed wyjściem na uczelnię jesz na śniadanie kanapkę z szynką (o ile życie Ci miłe, no chyba, że mówimy o domowej 😉 ), urywasz kęs pizzy na spotkaniu ze znajomymi czy spożywasz elegancką, zapitą dobrym wytrawnym winem kolację z narzeczonym wspomniane wartości w formie pokarmu wędrują przez nasza jamę ustną, żołądek i inne zakamarki układu trawiennego by finalnie,  po pełnej zwrotów akcji podróży, trafić do naszych jelit. To tu zawartość naszego posiłku, rozdrobniona i przetworzona na wcześniejszych etapach przekaże naszemu organizmowi wszystkie wartości jakie w sobie posiada. Przenikną one przez ścianę jelita do naszego krwiobiegu i niesione pędem krwi regulowanym przez miarowe bicie serca zostaną rozpropagowane po całym organizmie.

 

Jelita (zwłaszcza grube) są naturalnym środowiskiem dla bakterii, które zasiedlają nasz organizm. Mikroflora (a właściwie mikrobiota ale ja przyzwyczaiłem się mówić tak i tak będę kontynuował) składa się z wielu grup drobnoustrojów, a grupy te są z kolei podzielone na szczepy. To jakie szczepy zasiedlają konkretnie Twoje jelito zależy od regionu, w którym żyjesz, warunków środowiskowych czy Twojej diety jednak są pewne grupy, które posiadamy wszyscy bez wyjątku. Bakterie, które zasiedlają nasz organizm pełnią w nim różne mniej lub bardziej korzystne dla nas role – od wzmacniania odporności i wsparcia dla przyswajania konkretnych witamin po produkcję gazów i syntezę czynników rakotwórczych. Tak naprawdę tylko dwie z tych grup są dla nas dobre tylko i wyłącznie: Bifidobacterium i Lactobacillus (co sprawie, że są głównymi bakteriami używanymi przy produkcji probiotyków lub w przemyśle spożywczym) jednak aby utrzymywać naszą florę jelitową w dobrym stanie musimy mieć je wszystkie w odpowiednich proporcjach i nie ma zmiłuj 😉

 

 

Jaki jelita mają na mnie wpływ?

Ogromny – poza problemami z odpornością niewłaściwie zadbane jelita to prosta droga do depresji, zapaleń, terapii antybiotykowej. Może to zaskakujące ale są one bezpośrednio połączone z naszym mózgiem tzw. nerwem błędnym, którego zadaniem jest informowanie o stanie trzewi – to właśnie ów nerw raportuje do naszego komputera centralnego czy wszystko z nimi w porządku. Dzięki temu dobre bądź złe samopoczucie jelit bezpośrednio przekłada się na dobre lub złe samopoczucie ich właściciela. Wpływ jaki ma na nas nasze “wewnątrz” rośnie kiedy okaże się, że to w jelitach produkuje się większość przeznaczonej na użytek naszego organizmu serotoniny – hormonu szczęścia, za pomocą którego mózg kontroluje nasze samopoczucie. Jeżeli produkcja siada to samo dzieje się z naszym nastrojem – spada motywacja, zaczynają pojawiać się stany depresyjne – lepiej aktywnie zapobiegać takim problemom bo potem może nam być ciężko się zmotywować żeby z nimi zawalczyć 😉

Flora bakteryjna zasiedlająca nasze wnętrze ma ogromny wpływ na wszystkie zagadnienia związane z odpornością – to ona (a właściwie jej stan) decyduje o naszym stanie zdrowia w te gorsze, deszczowe lub śnieżne dni. Kondycja śluzu, którym jelita są wyścielone ,ma znaczenie na ilość wirusów i zanieczyszczeń, które przenikają do naszego organizmu z zewnątrz. Wyobraź sobie, że wszystko co spożywasz w jakiś sposób jest zanieczyszczone – nawet jeżeli dbasz o czystość na powierzchni kanapki, która spożywasz przed wyjściem do pracy czy jabłka kupionego na lokalnym ryneczku zawsze będą się znajdować jakieś bakterie, zanieczyszczenia, toksyny. Twoje jelita co kilka godzin dostają do przetworzenia porcję takiej przyjemności i musza ciężko pracować żeby to co dobre odsiać od tego co potencjalnie szkodliwe i jedno przekazać do krwiobiegu a drugie do wydalenia.

Kolejnym problemem, którego nie chcielibyśmy mieć z naszymi jelitami jest ich rak. Nieustanne obcowanie z toksynami, resztki pokarmu zalegające niestrawione w zakamarkach trzewi – wszystko to czynniki podwyższające zapadnięcie na jedną z najbardziej śmiertelnych odmian ten niebezpiecznej choroby. Nie pozwólmy aby to się stało – czyśćmy nasze kiszki spożywając dużą ilość pokarmów zawierających błonnik. Nietrawiony przejdzie przez jelita zabierając ze sobą wszystko co w nich zalega i wspomagając wydalenie tego na zewnątrz. Jeżeli jeszcze tego nie robisz warto wzbogacić swoją dietę o różne jego źródła: płatki owsiane, otręby pszenne, warzywa a przede wszystkim rośliny strączkowe (np. ciecierzyca) – nie bez powodu dieta bogatoresztkowa jest polecana w przypadku zapadnięcia na przewlekłe problemy z jelitami, również w przypadku raka ale wtedy już raczej jako wsparcie leczenia istniejącego problemu – zdecydowanie lepiej temu zapobiegać. Odpowiednia perystaltyka jelit jest bardzo ważna a częste robienie kupy może uratować nam życie dlatego zaopatrzmy się w porcję czasopism i kiedy siedzimy na toalecie dobrze skoncentrujmy się na swoim zadaniu! 🙂

 

Jak zapewnić naszym jelitom odpowiedni serwis?

Jak w takim układzie uniknąć wszystkich tych nieprzyjemnych problemów? Cóż, jak zapewne się domyślacie najlepiej po prostu o siebie dbać 🙂 ale jeżeli na to już za późno to odbudowę flory bakteryjnej najlepiej byłoby zacząć od:

  1. Dobry probiotyk z apteki – kupując probiotyk główną uwagę powinniśmy zwrócić nie na ilość bakterii znajdujących się w jednej kapsułce a raczej ilość szczepów jakie zawiera. Jak już wspomnieliśmy wcześniej ekosystem panujący w naszych jelitach musi być odpowiednio zrównoważony – proporcje pomiędzy poszczególnymi grupami bakterii muszą być zachowane dlatego łykając probiotyk zawierający tylko jeden szczep możemy własnymi rękami tą równowagę zaburzyć,
  2. Flora bakteryjna czerpana z pożywienia – odbudowa flory bakteryjnej to nie tylko glukozowe kapsułki ale również wszelakiego rodzaju kiszonki i produkty spożywcze – bakterie fermentacji mlekowej (Lactobacillus) ciężko pracują przy przetwarzaniu naszego mleka na maślankę lub jogurt naturalny. Podobnie kiszone ogórki i kapusta – jako produkt fermentacji po brzegi wypełnione są bakteriami, które w naszych jelitach będą czuły się jak w domu 🙂 Przy odrobinie samozaparcia można sobie samemu wyhodować podręczny magazyn z bakteriami kisząc ogórki lub kapustę i jedząc je (na surowo) bądź popijając kwaśny, ożywczy sok, w którym spokojnie sobie leżakują czekając na konsumpcję 🙂 Czy jest różnica pomiędzy probiotykami kupowanymi w aptece a probiotykami z jedzenia? Cóż, różnica tkwi w ilości – gdybyśmy chcieli łyknąć taką ilość mikrorganizmów jaka znajduje się w jednej kapsułce musielibyśmy dziennie pić litry maślanki 🙂 Ja osobiście w gorsze dni biorę jedną kapsułkę probiotyku dziennie a poza tym staram się utrzymywać nawyk jedzenia kiszonek – są naprawdę dobre 🙂
  3. Odpowiednie prebiotyki – było już o bakteriach, teraz porozmawiamy o tym jak je odżywić 🙂 Prebiotyki to substancje naturalne dające naszej florze bakteryjnej jeść – dzięki nim rozwija się ona tak jak powinna i lepiej otula nasze jelita od środka. Gruba warstwa mikroorganizmów wyścielająca nasz przewód pokarmowy to droga do dobrego samopoczucia, brak przeziębień jesienią, prawidłowe wchłanianie składników odżywczych z jedzenia. Najlepsze źródła prebiotyków to błonnik, banany, miód, cykoria, czosnek, warzywa, owoce – jak zwykle rozwiązaniem problemu jest po prostu zrównoważona i naturalna…
  4. Porządna dieta – klucz do tzw. “dbania o siebie”. Co powinniśmy jeść żeby nasze jelita prawidłowo funkcjonowały a organizm szybko się regenerował i był odporny na czynniki środowiskowe jakie atakują nas z zewnątrz? Przede wszystkim różnorodna dieta dostarczająca wszystkich niezbędnych wartości odżywczych i mikrolelementów – jedzmy dużo warzyw, owoców, cieszmy prostym pożywieniem danym nam przez naturę. Starajmy się unikać przetworzonego jedzenia, hamburgerów z popularnych sieciówek pięć razy przemielonych i wymieszanych z chemicznymi dodatkami przed podaniem. Po drugie jedzmy dużo błonnika – nie tylko odżywia on naszą florę jelitową ale również jako substancja, która nie jest trawiona przez nasz organizm przechodzi przez niego jak szczotka i zabiera ze sobą wszystkie zanieczyszczenia i złogi, które napotka na swojej drodze,
  5. Ograniczenie stresu – jeden z najważniejszych czynników negatywnie wpływających na naszą odporność. Flora bakteryjna to jeden wielki organizm zbudowany z milionów pomniejszych mikroorganizmów. Kiedy układ odpornościowy człowieka jest odpowiednio wzmocniony bez problemu jest w stanie utrzymać równowagę pomiędzy wszystkimi typami bakterii zamieszkujących nasze jelita. Za to kiedy się stresujemy odporność spada i bakterie zaczynają wymykać się spod kontroli i mnożyć ponad miarę. W najgorszym przypadku te najbardziej zbuntowane wychodzą poza jelito i tworzą stany zapalne pobliskich organów.

Czy to wszystko?  Oczywiście, że nie 🙂 ale o tym w kolejnych artykułach. W jesienno – zimowym okresie dbajcie o siebie żeby przetrwać go bezpiecznie, najlepiej oczywiście nie musząc się uciekać do chemicznych wspomagaczy, bazując jedynie na tym co natura nam dała 🙂

Powodzenia!

 

Jeżeli wpis Ci się podobał i chcesz śledzić kolejne zalajkuj go na FB – będziesz zawsze na bieżąco z naszymi materiałami 🙂

 

Skomentuj artykuł