Życie w zgodzie z naturą i samym sobą

Dlaczego “zdrowe jedzenie” i “zdrowy tryb życia” to szkodliwe pojęcia?

Dlaczego “zdrowe jedzenie” i “zdrowy tryb życia” to szkodliwe pojęcia?

Kilka lat temu wybierając się ze znajomymi na majówkowy wypad na żeglowanie po mazurskich jeziorach, rozpoczynając podróż z Warszawy wstąpiliśmy do supermarketu poczynić niezbędne zapasy spożywcze, które pozwoliłyby nam miło spędzić kilka następnych dni beztrosko gotując na środku jeziora i cieszyć się życiem jak to na zestresowanych pracowników warszawskich korporacji przystało. Do koszyka wpadały kolejno: chleb, mięso, przyprawy, woda, soki – wszystko czego trzeba na tego typu wyjazdach. Kiedy przyniosłem dwa kg pomidorów (cztery dni, trzy osoby) mój kolega, który organizował wyjazd spojrzał na mnie uważnym wzrokiem i powiedział: “Ty to naprawdę zdrowo się odżywiasz”.

 

Powyższa historia świetnie obrazuje dylemat będący przedmiotem wpisu – co dzisiaj uważamy za zdrową żywność i dlaczego sposób w jaki ją postrzegamy jest dla nasz szkodliwy? Czym dla nas jest “zdrowy” tryb życia i dlaczego ten, który sprawia, że zapadamy na wszelakiego rodzaju choroby cywilizacyjne (otyłość, rak, astmy) uważamy na “normalny”? Dlaczego jedzenie warzyw i nisko przetworzonej żywności traktujemy jako jedzenie “zdrowe”, a to które ewidentnie nam nie służy jako “normalne”? No i najważniejsze – czy to co uważamy za zdrowe nie powinno być dla nas normalne a to co uważamy za normalnie nie powinno być określane jako niezdrowe?

 

Tak drogi czytelniku – dobrodziejstwa kapitalizmu i postępu technologicznego sprawiły, że nasze życie zmienia się z dnia na dzień a wraz ze zmianami zmienia się również nasze postrzeganie świata. Dzieci spędzając całe dnie na zabawie tabletami mają problemy z czynnościami wymagającymi sprawności manualnej, dorośli zabiegani w pogoni za dobrami materialnymi żywią się byle jak i byle kiedy, zestresowani zbliżającą się ratą kredytu zapychają głód pomiędzy jednym a drugim spotkaniem. Jazda samochodem, siedzący tryb życia, udogodnienia techniczne – wszystkie te czynniki sprawiają, że czynności i nawyki, które 30 lat temu były całkowicie normalne teraz w magiczny sposób stały się dla nas wyzwaniem. Musimy pamiętać o tym żeby raz na jakiś czas zjeść warzywo, rower kupujemy jako próbę realizacji mocnego postanowienia a nie zwykły środek transportu służący do przemieszczania się z punktu A do punktu B, siłownie na początku roku przeżywają oblężenie żeby na wysokości marca wrócić do bycia odwiedzanymi tylko przez stałych bywalców – kapitalizm i lepsze życie, o które walczyliśmy latami jako naród wraz z szeroko pojmowanym dobrobytem przyniósł nam mentalną zmianę w zakresie trybu życia i sposobu odżywiania. Zmianę, która sprawia, że widząc osobę zjadająca surowe warzywo (marchewka, papryka, cokolwiek) myślimy, że on/ona zdrowo się odżywia podczas kiedy my na obiad w pracy wleczemy się powolnie na chińczyka. Z zazdrością słuchamy, że kolega z pracy dwa razy w tygodniu biega – na pewno ma na to czas, głowę żeby o tym myśleć, nie ma dzieci więc nie jest tak zajęty, ja też muszę się wziąć za siebie, może od następnego tygodnia.

 

 

Powyższe czynniki sprawiają, że wszystkie czynności i nawyki, które powinny być dla nas całkowicie normalne (dobre, nieprzetworzone jedzenie, podstawowe ilości ruchu zażywane regularnie czy po prostu dobry jakościowo czas poświęcany samemu sobie na naładowanie baterii) nazywamy “zdrowymi”. Traktujemy je jako swego rodzaju styl życia, oddzielną postawę, hobby, coś na czym trzeba się dodatkowo skupiać podczas kiedy dla nas wszystkich powinny być zwykłą, szarą codziennością. To co niektórzy wpisują w CV w sekcji Zainteresowania jako “zdrowy tryb życia” nie powinno być niczym specjalnym i nie powinno być jako takie promowane czy stawiane na piedestał. Powinno być nazywane “normalnym” a piętnowane powinny być postawy schodzące poniżej standardu. Takie podejście pozwoliłoby nam wszystkim wykonać przynajmniej pierwszy krok – ten najważniejszy, pozwalający mentalnie podchodzić do tzw. “zdrowego trybu życia” jako do integralnej części naszej egzystencji. Każdy z nas zasługuje na odpoczynek, dobre jedzenie i brak problemów ze zdrowiem.

 

Wyrastanie w kulturze “normalnych” hamburgerów i “zdrowych” warzyw jest jednym z najgorszych nawyków jaki możemy przyjąć i jakiego możemy nauczyć nasze dzieci. Sprawmy żeby to co kiedyś było codziennością i teraz wróciło jako standard. Dbajmy o siebie i nie myślmy o tym jako o czymś wyjątkowym – każde z nas zasługuje na wszystko co najlepsze i to właśnie my sami powinniśmy być osobami, które nam to zapewnią. Dajmy sobie wszyscy szansę na bycie zdrowym, szczupłym, uśmiechniętym.

 

O tym właśnie będzie ten blog. Damy radę 😉

 

Jeżeli wpis Ci się podobał i chcesz śledzić kolejne zalajkuj go na FB – będziesz zawsze na bieżąco 🙂

Skomentuj artykuł