Życie w zgodzie z naturą i samym sobą

Dekalog budowania nawyków – aby to co trudne stało się trochę łatwiejsze

Dekalog budowania nawyków – aby to co trudne stało się trochę łatwiejsze

Czym są przyzwyczajenia i dlaczego warto je budować?

Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Przez całe nasze życie budujemy lepsze i gorsze nawyki, które w miarę upływu tygodni/miesięcy/lat kodują się w nas coraz mocniej i zapuszczają korzenie czasem każąc robić rzeczy w sposób podświadomy i kompletnie niezależny od naszej woli. Zawsze jak idziemy do kina jemy popcorn, kiedy gasimy silnik samochodu zaciągamy ręczny hamulec (mam nadzieję, że tak robicie!) a kiedy przychodzi zjeść banana odcinamy tą “złą” końcówkę (Polacy jako jedyna nacja na świecie, sprawdźcie sami! 🙂 ).  Nabyte wcześniej schematy zachowań siedzą w nas głęboko i wpływają na nasze życie – niektóre lubimy bo są pożyteczne, inne staramy się wyplenić z siebie z mniejszym lub większym powodzeniem. Jedno jest pewne – to właśnie umiejętność nabywania i utrzymywania nawyków zadecyduje o tym czy sukces, który z tak wielkim trudem osiągnęliśmy (zrzucenie 15 kg, wczesne wstawanie, rzucenie palenia) będzie tylko chwilowy czy zmieni się w nasze nowe, trwałe “lepsze ja”.

 

Zagadnienie budowania i utrzymywania nawyków jest bardzo uniwersalne i łatwo przekładalne na wszystkie aspekty życia. Tematyka bloga mocno kojarzy się z jedzeniem i trzymaniem się w dobrej formie (gdzie to zachowywanie odpowiednich przyzwyczajeń a nie np. posiadanie konkretnych umiejętności decyduje o powodzeniu przedsięwzięcia) jednak spokojnie można je odnieść również do wczesnego wstawania, czytania 25 stron dziennie książki powszechnie uważanej za dobrą, niepicia kawy, wyrabiania silnego uścisku dłoni na powitanie czy zaprzestania narzekania na wszystko i wszystkich (o ile to możliwe w naszym pięknym kraju 😉 ). Lista dobrych nawyków, które możemy spróbować zaadaptować do siebie jest długa a lista złych – jeszcze dłuższa. Oczywiste jest, że pozytywne przyzwyczajenia buduje się z trudem wykuwając je charakterem i samozaparciem a złe, rujnujące dobre zdrowie, reputację, kondycję czy inne aspekty naszego życia w magiczny sposób pojawiają się w nim same i nawet się nie obejrzysz jak tracisz kontakt wzrokowy ze swoim penisem a lekarz przebąkuje coś pod nosem o zawale w wieku lat 39.

 

Jak utrzymać nasze nawyki kiedy już je mamy?

Tak, nawyki są kluczem do utrzymania tego co tak ciężko wywalczyliśmy. Co jednak potem? Czy warto dać sobie czasem trochę luzu? Czy jak zapalę papierosa raz na tydzień to znaczy, że ciągle nie palę czy może znowu palę tylko rzadziej? No i w końcu najważniejsze – jak trzymać się tego co już mamy i nie zbaczać z toru?

 

  1. Jeżeli wychodzisz z uzależnienia Twój nowy nawyk musi być atomowy …w sensie “niepodzielny”. Nieważne czy rzucasz palenie czy przestajesz żuć słomki od napojów – jeżeli to był Twój nałóg to postanowienie zaprzestania albo jest albo go nie ma i niestety nie ma nic pomiędzy. Opcja “raz na jakiś czas” czy “tylko na imprezach” nawet jeżeli z początku jest rzadka to w rzeczywistości oznacza powrót do punktu wyjścia, nie da się rzucać “trochę”,
  2. Zdecyduj się na jeden nawyk jednocześnie – jeżeli podejmujesz się przyswojenia sobie jakiegoś nawyku spróbuj określić, które z puli interesujących Cię przyzwyczajeń odpowiada Ci najbardziej i skup się wyłącznie na tym jednym, konkretnym. Postanowienia powinny być jak piramida – te, które masz już ustabilizowane będą fundamentami dla kolejnych a jeżeli będziesz próbować opierać budowlę o nawyki, które nie są jeszcze odpowiednio w Tobie zakodowane w przypadku posypania się jednego rozsypią Ci się wszystkie pozostałe. Jeżeli przestajesz pić alkohol, rzucasz palenie i idziesz na dietę to lepiej żebyś był mistrzem dyscypliny bo pewnego dnia obudzisz się rano z kacem, trampkiem w ustach po wypalonej paczce fajek i brzuchem wypełnionym hamburgerami z Maca po nocnym obżarstwie w trakcie chwiejnego powrotu do domu,

 

 

  1. Ustalaj kolejne etapy ale bez punktu końcowego – aby zmotywować się do dyscypliny i czuć, że idziesz ze swoim postanowieniem do przodu ustal sobie etapy – jeden dzień bez cukru, potem trzy dni, tydzień, miesiąc, kwartał itp. Odznaczanie kolejnych kamieni milowych da Ci poczucie sukcesu i samo w sobie będzie nagrodą za trud włożony w realizację postanowienia. Z drugiej strony pamiętaj, że chcesz żeby Twój nawyk pozostał z Tobą już na zawsze – to znaczy, że nie powinieneś zakładać żadnego punktu końcowego (“miesiąc regularnego basenu”) bo siłą rzeczy po osiągnięciu tego punktu stracisz jakąkolwiek motywację do kontynuowania tematu,
  2. Otaczaj się ludźmi, którzy rozwijali podobne nawyki – będzie Ci łatwiej trwać w postanowieniu w otoczeniu osób, które przechodziły przez to co Ty, rozumieją Twoje motywacje i rozterki związane z pokusami. Dzięki posiadaniu odpowiednio dobranej grupy osób “wspomagających” zawsze będzie do kogo się zwrócić w momencie kryzysu,
  3. Ogranicz negatywne czynniki zewnętrzne – podobnie jak w punkcie wcześniej, jeżeli budujesz nowy nawyk postaraj się zapewnić sobie odpowiednie środowisko – pozbądź się wszystkich słodyczy z domu, usuń papierosy i popielniczki, wylej alkohol a jeżeli walczysz o wcześniejsze wstawanie zadbaj o wietrzenie sypialni żeby lepiej się wysypiać. Odpowiednio dobrane środowisko nie będzie odciągać Cię od Twojego postanowienia, będzie pozytywnie na Ciebie wpływać nie generując złych bodźców a w przypadku kiedy jednak postanowisz, że jednak masz ochotę na batonika trzeba będzie się po niego specjalnie wyekspediować do sklepu,
  4. Czytaj artykuły o pozytywnych wpływach Twojego nawyku – po to jest m.in. ten blog 🙂 . Kiedy przeżywasz katusze poświęcenia ku lepszemu samopoczuciu warto dopingować się codziennie czytając o tym jak Twój nowy nawyk odpowiednio wpłynie na Twoje życie. Dzięki temu będzie Ci trochę łatwiej często przypominając sobie dlaczego to robisz i co dzięki temu będziesz w stanie osiągnąć,
  5. Nie ulegaj namowom ludzi, którzy ewidentnie mają problemy z trzymaniem dyscypliny – odchudzasz się ze zbędnych kilogramów a ciotka o kształtach, które uczyniłyby z niej gwiazdę rubensowskiego malarstwa częstuje Cię czekoladkami z zastrzeżeniem, że “od czasu do czasu to nie grzech”? Widać, że jej “raz na jakiś czas” bywa częściej – kiedy jest wesoła, smutna, głodna, najedzona, kładzie się spać lub dopiero co wstała…,
  6. Ustaw systematyczne przypomnienie w telefonie – łatwiej będzie trzymać nawyk kiedy ktoś/coś będzie o nim regularnie przypominać 😉
  7. W miarę możliwości nie mów nikomu o nawyku – ludzka psychika działa w dziwny sposób – kiedy masz twardy zamiar dokonania czegoś i chwalisz się tym dookoła Twój mózg automatycznie zaczyna przyjmować, że część tego co postanowiłeś już się wydarzyło. Przez to szybko znajdziesz się w miejscu kiedy mentalnie masz poczucie, że temat już się dokonał a fizycznie ciągle będziesz znajdować się na samym początku walki. Zdecydowanie lepiej jest działać bez rozgłosu kiedy presja sukcesu ze strony znajomych/współpracowników nie ciśnie, można popełniać błędy i pozwolić sobie na chwilę słabości,
  8. Zimny prysznic – broń ostatniej szansy 🙂 Kiedy czujesz, że nie możesz już dłużej wytrzymać bez papierosa lub czekolady weź zimny prysznic, który sprawi, że Twoje ciało skoncentruje się na innym problemie niż chwilowe łaknienie słodyczy czy nikotyny i w trakcie radzenia sobie z gwałtownym spadkiem temperatury zapomni, że wcześniej miało ochotę na cokolwiek poza ciepłym kocem.

Czy trzymanie nawyków jest łatwe?

Oczywiście, że nie. Postanowienia i decyzje to coś co przychodzi bezproblemowo, właściwa zabawa zaczyna się dopiero kiedy przystępujemy do ich wykonania. Nie bez przyczyny Mark Twain mawiał:

Rzucić palenie? To łatwe. Robiłem to tysiące razy.

Co się stanie jeżeli przerwę swój nawyk z jakiegoś powodu? O ile Twoje postanowienie nie było związane z rzucaniem nałogu, który niszczył Ci zdrowie lub życie (patrz pt 1) – nie stanie się nic. Czasem nawet warto zrobić sobie jeden dzień przerwy żeby rozluźnić dyscyplinę, dać chwilę na oddech i przypomnieć, że człowiek nie żyje tylko i wyłącznie osiąganiem celów. Utrzymywanie nawyków to walka a chwile słabości zdarzają się każdemu i to jest normalne. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi a zmiana zachowań, które są w nas zakodowane czasem trwa długi, pełny wzlotów i upadków, okres czasu. Jeżeli nie udało Ci się wytrwać w swoim postanowieniu, zdarzyło Ci się wyrwać spod kontroli to najlepsze co możesz zrobić to po prostu wrócić do swojego nawyku następnego dnia tak jakby nic się nie stało. Nawet jeżeli chwilowo zachowania, które masz zapisane w mózgu wzięły górę z każdym kolejną wizytą na basenie, niezjedzonym pączkiem, niezapalonym papierosem nadpisujesz stare uwarunkowanie nowym i każdy kolejny dzień trwania w postanowieniu będzie łatwiejszy aż do momentu, w którym stanie się to dla Ciebie automatyczne.

 

Przedstawione powyżej sposoby nie są magicznym zaklęciem i nie sprawią, że uda Ci się utrzymać w swoim zamiarze jednak być może uczynią go trochę bardziej znośnym 😉 Powodzenia!

 

 

 

Skomentuj artykuł